piątek, 8 lutego 2013

Wycieczka, Appsy, Ferie i Recenzja

Chciałabym w ten zimowy wieczór/popołudnie powitać was wszystkich, a szczególnie tych, którzy również zaczynają dzisiaj ferie. Ponad miesiąc szkoły po przerwie świątecznej to zdecydowanie nie był dobry pomysł, bo czas okropnie mi się dłużył. Myślałam już nawet, że nie będzie dane mi  doczekać tych ferii, tylko kompletnie zwariuję. Ostatni tydzień minął mi bardzo szybko, bo jakby nie patrzeć było dość... intensywnie. Wczoraj byliśmy na wycieczce do Warszawy, o której wspominałam w ostatniej notce. Wyjazd o 9, trzy godziny w koperniku, trzy w złotych tarasach i jeszcze prawie 3 w teatrze. Wszystko byłoby idealne, gdyby nie to że na wycieczkę pojechałam... chora. Od początku do końca ledwo mogłam mówić. Jeśli wydawane przeze mnie dźwięki w ogóle można nazwać mową. Dosłownie skrzeczałam i przerażały mnie te wszystkie odgłosy wydobywające się z mojego gardła. Mimo wszystko było całkiem fajnie, szczęśliwie wróciliśmy i w ogóle. Tylko, że nie poszłam dzisiaj do szkoły. Obudziłam się z niesamowitym bólem gardła do tego stopnia, że takiego chyba jeszcze nigdy nie czułam. Od rana kuruję się strepsilsami i theraflu w nadziei, że do poniedziałku chociaż trochę mi przejdzie, bo odwiedza mnie Minhae i muszę być w jako takiej formie, a przynajmniej przydałoby się w takiej być.  Spędzając czas w domu nareszcie udało mi się dokończyć pamiętniki wampirów i dramę. Kolejnym fajnym aspektem dzisiejszego dnia było kilka aplikacji na komórkę, które udało mi się pobrać, z czego jestem bardzo zadowolona~. Nareszcie odświeżyłam swój telefon i wygląda tak, jakbym chciała^^.

Aktualizacja do Androida, nowy Launcher i zupełnie odświeżony wygląd ekranu,
 nowe aplikacje: Hipstagram, Winamp, Messenger i Słownik polsko-angielski.

A teraz recenzja dramy, którą  zapowiedziałam w zeszłym tygodniu: Flower Boy Ramyun Shop.


Główne role:


Jung Il Woo jako Cha Chi Soo
Lee Chung Ah jako Yang Eun Bi
Lee Ki Woo jako Choi Kang Hyuk
Kim Ye Won jako Kang Dong Joo
Jo Yoon Woo (조윤우) jako Woo Hyun Woo
Park Min Woo (박민우) jako Kim Ba Wool

Opis:
Cha Chi Soo jest synem największego producenta żywności w kraju. Jest zarozumiały, pewny siebie i elegancki, ale pod tym wszystkich chowa także swoją drugą, milszą stronę (www.dramawiki.pl)


Drama zaczyna się dość zwyczajnie. Yang Eun Bi postanawia przystąpić do egzaminu nauczycielskiego, by móc wreszcie wykonywać swój wymarzony zawód. Okazuje się jednak, że jednym z jej uczniów jest Cha Chi Soo, którego wcześniej przez przypadek wzięła za dużo starszego mężczyznę sukcesu gdyż mylnie zrozumiała datę jego urodzin. Gdy ojciec głównej bohaterki umiera, w sklepie pojawia się Choi Kang Hyuk, który postanawia się zaopiekować restauracją ramen,  należącą wcześniej do taty Eun Bi. Młody mężczyzna pojawia się jak za pstryknięciem palców. Dosłownie znikąd i nie wiemy właściwie, co go tutaj sprowadza.Nie do końca wiadomo też dlaczego, nazywa naszą bohaterkę żoną. Praktykantka w Liceum Cha Sung nie ma łatwo, a Chi Soo płata jej liczne złośliwości. Jak to zazwyczaj w dramach się dzieje, główna bohaterka z biegiem czasu staje się obiektem uczucia obu tych mężczyzn i wtedy zaczynają się właściwe schody. Chłopcy prześcigają się w zdobywaniu serca Eun Bi.
Flower boy...skąd taka nazwa? W dramie oczywiście pojawia się tytułowy flower boy, a nawet czterech. Motyw 'chłopca piękniejszego od kwiatów' stał się w Korei bardzo popularny dzięki serialowi 'Kgotboga Namja', znanemu wszystkim pod bardziej popularną, angielską nazwą 'Boys over Flowers'. Tym motywem posłużyli się również twórcy Flower Boy Ramyun Shop. Jest to druga kompletna drama z serii 'Oh Boy', wyprodukowana przez koreańską telewizję tvN. Pierwsza z nich jak zapewne się domyślacie to 'Shut up Flower Boy Band' a następną jest 'Flower Boy Next Door', która własnie trafiła na telewizyjne ekrany. Wracając jednak do tematu, główni bohaterowie są bardzo urodziwi i bez wątpienia jest na czym zawiesić oko. Z kolei Eun Bi, która od początku kreowana jest jako brzydula i odstaje trochę od pięknych chłopców, z biegiem czasu zdecydowanie nadrabia. Mogłabym pisać o jej urodzie dużo, bo im dłużej się na nią patrzyłam, tym ładniejsza mi się wydawała. Typowe, proste koreańskie brwi, nieduży nosek i bardzo ładne usta. Chung Ah idealnie odegrała temperamentny charakter wysportowanej Eun Bi. Bohaterka miała w sobie całą masę energii, przez co oglądało się ją jeszcze fajniej. Jednak zasadniczym powodem, dla którego sięgnęłam po tą dramę był... Jung Il Woo. Ilekroć go widzę, za każdym razem wydaje mi się być połączeniem urody lidera C.N.Blue i koreańskiego aktora Kim Beom'a.  Nie można mu jednak odmówić całkiem dobrych zdolności aktorskich.  Widząc go w dramach 'My Fair Lady' i '49 Days', długo zastanawiałam się, czy jeszcze zobaczę z nim jeszcze jakiś serial.  Po roli wrażliwego na przyrodę prawnika i chłopaka, który trafił w zaświaty po śmierci w wypadku samochodowym Il Woo zdecydował się odegrać charakter rozpuszczonego, dość infantylnego i zabawnego młodzieńca. 19-letni Chi Soo jest typowym dramowym flower boy'em. Dziedzic wielkiej firmy, uczeń elitarnej szkoły, spadkobierca wielkiej fotuny. Pomimo że momentami jego charakter potrafił wkurzyć, pan Jung również bez zarzutów odegrał swoją rolę i nadawał całej historii odpowiedni 'pazur'. Bardzo, bardzo pozytywnym zaskoczeniem był też Choi Kang Hyuk, którego miałam okazję oglądać prawie rok temu w 'A love to kill'. W tej dramie podobał mi się jednak zdecydowanie bardziej. Nareszcie mogłam wymazać z pamięci jego wizerunek nadętego bufona z poprzedniego serialu i zobaczyć go w dużo normalniejszej, ludzkiej i o wiele przystojniejszej odsłonie. Zdecydowanie duży plus.
Pomimo niezbyt skomplikowanej fabuły drama była odpowiednio zabawna i bardzo przyjemna dla oka. Oczywiście jak w przypadku większości koreańskich seriali, możemy się tutaj poszczycić bardzo dobrym soundtrackiem i dużą dawką trafiającego do wszystkich humoru. Bardzo polecam:)


środa, 6 lutego 2013

I will show you

Dzień dobry~. Jak się macie? Ja jak zwykle mam chwilkę przed pójściem do szkoły, więc postanowiłam napisać notkę. Jutro zapewne by mi się to nie udało, ponieważ jadę na wycieczkę. Oczywiście jej wysokość, moja wychowawczyni oczekuje, że będac na wycieczce do 1 w nocy, następnego dnia wszyscy wzorowo stawimy się do szkoły. Po raz kolejny do tej samej Warszawy, to samo centrum kopernika, jedynie nowa galeria handlowa. Warszawa, w której było się już multum razy, mimo wszystko wychodzę z założenia, że lepiej jechać i 10 raz oglądać to samo, niż siedzieć w szkole na dwóch polskich, historii, matmie i wosie, oł men. Jedynym, co jeszcze muszę dzisiaj przeżyć jest sprawdzian z geografii, do którego przygotowałam się nawet stosunkowo nieźle. Nieźle, zważywszy na mój ostatni niezbyt przyjemny nastrój i to, że nie mogę się na niczym skupić. Ostatnio niestety nie mam zbyt dobrego humoru. Mam wrażenie, że wszystko mi się piętrzy, zalega, ludzie mnie irytują i nie umiem już do końca bezproblemowo funkcjonować. Czuję się trochę niefajnie, ale mam nadzieję, że jak odwiedzi mnie Minhae, to to głupie uczucie mi przejdzie. Każdy z nas w końcu przeżywa jakieś wzloty i upadki, z których prędzej czy później trzeba się podnieść. Poza tym zostały mi jeszcze tylko trzy dni do ferii, no~!  Nawet nie wiecie jak się cieszę z tego powodu. Chodzenie do szkoły przez ponad miesiąc po przerwie świątecznej było iście destrukcyjne, ale trudno, co tam. Ważne, że teraz będę miała dwa tygodnie odpoczynku. Chociaż nie wiem, czy jeden z nich można nazwać relaksem, jeśli będę w kółko latała z Gejem kręcąc vloga i szukając Azjatów w mojej zacnej mieścinie :D 


Planem na następne 3 dni jest dokończyć trzeci sezon Vampire Diaries i dramę Flower Boy Ramyun Shop. Zadania te są bardzo łatwe do wykonania, zważywszy na to, że z każdego zostało mi około 3 odcinki. Powinno pójść w miarę sprawnie i mam nadzieję, że w sobotę napiszę dla was recenzję dramy. W związku z tym, że będę miała trochę czasu w ferie, może wreszcie zacznę oglądać jakieś anime. Mam nadzieję.

A teraz piosenka Ailee, która stale za mną chodzi:



sobota, 2 lutego 2013

Trochę luzu~


Cześć kochani :) Mam nadzieję, że sobota mija wam dobrze. Nareszcie dobrnęliśmy razem do końca tego tygodnia i teraz zaczyna się moje odliczanie do ferii, ponieważ moje pechowe województwo ma je jako ostatnie. Do ferii został mi dokładnie tydzień. Może nawet nie cały, bo w czwartek mam wycieczkę~. Dla tych, którzy chodzą jeszcze do szkoły, najgorszy okres już chyba za nami, prawda? Semestr dobiegł końca, wystawiono i zatwierdzono oceny, teraz spokojnie można łapać kosy na nowy semestr. No może nie kosy, ale pierwsze oceny nie będą aż tak ważne, bo w końcu mamy cały drugi semestr na ich poprawę. Poza tym chyba czas mija mi w porządku. W moim życiu nie dzieje się teraz kompletnie nic ciekawego, więc trochę dawkuję pisanie notek na blogu, bo zapewne pisałabym jeszcze bardziej o niczym niż zwykle:). Teraz jest jeden z niewielu weekendów, kiedy tak naprawdę mam luz. Jedyne, co muszę ogarnąć to francuski i geografia, a przy naszych standardach pięciu kartkówek i trzech sprawdzianów w ciągu tygodnia to naprawdę przyzwoity wynik. Dużo myślę ostatnimi czasy nad wybraniem się na zakupy, niestety jednak cierpię na lekki deficyt kieszonkowego. Będąc wczoraj w sklepie ograniczyłam się więc tylko do dwóch lakierów do paznokci i zielonej herbaty z maliną. Jeśli chodzi o herbatę, jestem dosłownie zapaleńcem, entuzjastą, czy jak tam zwał tak zwał, innymi słowy kocham herbatę i różne jej rodzaje. W związku z tym, że nie miałam zamiaru zabierać się dzisiaj za naukę, postanowiłam dokończyć książkę. Pech chciał, że zaczęłam ją czytać miesiąc temu, ale kompletnie nie miałam kiedy skończyć. Ciągle coś mi przeszkadzało, albo szkoła, albo zmęczenie, albo pierdyliard innych rzeczy. Postanowiłam więc dzisiaj wziąć się w garść i spędzić nad nią kilka godzin, których na szczęście nie uważam za zmarnowane. No, teraz kilka słów o rzeczonej książce.


,,Miasto zagubionych dusz'', czyli kolejna pozycja z cyklu ,,Dary Anioła'' Cassandry Clare. W dalszym ciągu nie popieram pomysłu autorki z rozszerzeniem serii, która w pierwotnym zamyśle miała być trylogią. Fakt, że czytając prawie trzy lata temu trzecią część powieści, żałowałam, że magiczna historia Clary i Jace'a już się kończy. Gdy zobaczyłam na sklepowych półkach czwartą część cyklu, nie powiem, mocno się zdziwiłam. Tym sposobem pod koniec minionego roku nabyłam wspomniany na początku tytuł, czyli piątą powieść o przygodach nocnych łowców. Jak już wspomniałam na początku, nigdy nie popierałam pomysłu dalszego ciągnięcia historii 'pod publikę', ale o tym, jak wyszło to Cassandrze, dowiecie się za chwilę. To tyle tytułem wstępu.

Jace jest teraz sługą zła, związanym na wieczność z Sebastianem. Tylko mała grupka Nocnych Łowców wierzy, że można go uratować. Żeby to zrobić, muszą zbuntować się przeciwko Clave. I muszą działać bez Clary. Bo Clary rozgrywa niebezpieczną grę zupełnie sama. Ceną przegranej jest nie tylko jej własne życie, ale również dusza Jace`a. Clary jest gotowa zrobić dla niego wszystko, ale czy nadal może mu ufać? I czy on jest naprawdę stracony? Jaka cena jest zbyt wysoka, nawet za miłość? Miłość. Krew. Zdrada, Zemsta. 
Ciemność chce zawładnąć Nocnymi Łowcami w ekscytującej piątej części serii "Dary Anioła".
(opis dystrybutora)

Czy jest ekscytująca? Bez wątpienia. Mogłoby się wydawać, że po trzech dość obszernych powieściach, bo na około 500 stron każda, oraz po pokonaniu głównego czarnego charakteru nie będzie o czym pisać. Jednak nic bardziej mylnego. Cassandra funduje nam kilku nowych bohaterów w interesujących związkach z postaciami z jej wcześniejszych książek. Okazało się, że rolę 'tego złego' przejmuję syn dawno zmarłego Valentine'a i tak na dobrą sprawę zabawa rozpoczyna się od nowa. Bohaterowie dorośli i zmężnieli na oczach czytelników i wbrew pozorom akcja rozwija się bardzo zgrabnie. Łamiąca męskie serca Isabelle stała się czułą i zupełnie inną dziewczyną dzięki Simonowi, najlepszemu przyjacielowi Clary. Chłopak  niefortunnym biegiem wydarzeń stał się 'chodzącym za dnia' wampirem. W walce ze złem pomagają nam również bohaterowie dobrze znani wszystkim z 'Miasta popiołów' Maia i Jordan, czyli zaprzyjaźnione z nocnymi łowcami wilkołaki, które nie cofną się przed niczym, by uratować Jace'a. Książka miała zdecydowanie więcej dynamiki niż moim zdaniem średnio udane 'Miasto upadłych aniołów', dzięki czemu czytało się ją naprawdę dobrze. Żałuję tylko, że nie miałam okazji przeczytać jej jednym tchem, jednak z powodów szkolnych zwyczajnie nie miałam do tego warunków. Myślę, że gdybym pochłonęła powieść, oceniłabym ją nawet lepiej niż teraz. Podsumowując, fajny pomysł, wszystko fajne, jednak ciekawe co pani Clare zafunduje nam w szóstej, ostatniej części cyklu. Książka jest bardzo magiczna, pełna bezinteresownej miłości i przyjaźni aż po grób. Jednym z powodów, dla których tak bardzo ją lubię, jest niecodzienna tematyka. Fakt, mamy tutaj Faerie, wampiry, wróżki, wilkołaki i inne nam powszechnie znane twory, jednak zdecydowanie główną rolę odgrywają tu nocni łowcy. Walczące z demonami dzieci aniołów i ludzi. Książkę zdecydowanie wszystkim polecam~.



Żeby przy czytaniu tej notki również kpoperzy mogli znaleźć coś dla siebie, sądzę, że warto wziąć tez pod lupę nowy teledysk południowokoreańskiej piosenkarki. BoA kawałkiem 'Disturbance' bez wątpienia zachwyca, jednak już nie zaskakuje. Klimatem piosenka trochę przypomina mi jej wakacyjny singiel 'Only one', jednak nie można odmówić jej, że zarówno słowa jak i melodia są bardzo ładne. Cały teledysk utrzymany jest w bardzo filmowej konwencji, jak to zazwyczaj w koreańskim szołbizie bywa^^. No i oczywiście punkt kulminacyjny wszystkiego, czyli Taemin z SHINee. Teledysk prezentuje nam zupełnie nową odsłonę szajniackiego maknae, która na pewno większość z nas bardzo zaskoczyło. Przyznam, że nawet ja byłam pod ogromnym wrażeniem jego zmiany. Myślałam tylko...Mój malutki Taeminek, kiedyś ty tak chłopie wyrósł i wydoroślał? Nie da się ukryć i zapewne nikomu nie umknęło też jak ładną parę na ekranie tworzą BoA i Taemin. Spowodowali tym pewnie całą masę zazdrosnych komentarzy fanów, ale ich współpracy nad teledyskiem nie można nazwać nieudaną:) Zastanawiam się tylko, czy angażując w to Taemina, BoA miała świadomość, że może on skupić znacznie większą uwagę niż sama piosenka? W ciemno mogę strzelić, że w wielu przypadkach własnie tak było. Ja osobiście kilka pierwszych razy nie mogłam zupełnie wkręcić się w treść teledysku, bo byłam kompletnie oczarowana zmianą, którą przeszedł nasz maknae. Dla samej piosenkarki udział Taemina w teledysku uważać można jednocześnie za błogosławieństwo i trochę pech. A wam jak się podoba teledysk do 'Disturbance' ?

Teraz jeszcze kilka słów na temat dramy, którą właśnie zaczęłam oglądać: Flower Boy Ramyun Shop.

Eun-Bi Yang (Cheong-a Lee) jest studentką przygotowującą się do egzaminu nauczycielskiego, gdyż pragnie w przyszłości uczyć w liceum. Przypadkowo spotyka Chi-Soo Cha (Il-woo Jeong), zarozumiałego syna właściciela największego konglomeratu spożywczego w Korei. Kobieta proponuje mu związek, ale później odkrywa, że jest on uczniem w szkole, gdzie ma praktyki. W wyniku pewnych okoliczności oboje zaczynają pracę w sklepie, prowadzonym przez leniwego Gang-Hyuk Choi (Ki-woo Lee). Opis- Filmweb.pl




No i na koniec nowy kawałek formacji 'Sistar19', który dosłownie uwielbiam. Co o nim sądzicie?

środa, 30 stycznia 2013

AOW

Wszyscy mają AOW, mam i ja !

Czyli dzisiaj krótko o magazynie Asia On Wave. Wczoraj wreszcie jeden z egzemplarzy gazetki trafił w moje chciwe rąsie. Jako że było to w szkole, od razu na pierwszej lekcji (którą była wiedza o kulturze) zabrałam się do czytania.  Długo wyczekiwane dziecko redakcji zapewne sprawiło wiele frajdy nie tylko fanom J-rocka i K-popu, ale poruszyło też serca fanów dram i anime.

Największym plusem magazynu jest różnorodność. Nie przeczytałam jeszcze całego od deski do deski, jednak wiem już wystarczająco sporo, by mieć na jego temat swoje zdanie. Szczerze mówiąc, spodziewałam się, że trafi do mnie gazeta poświęcona głównie muzyce japońskiej, ewentualnie z łaskawymi wstawkami na temat tej koreańskiej. Nic bardziej mylnego. Byłam bardzo, bardzo mile zaskoczona, kiedy zobaczyłam artykuły o koreańskiej drodze do sławy, moim ulubionym girlsbandzie Secret, teksty o EXO-K i SHINee, oraz recenzję Sherlocka i co nieco o dramie SHUT UP: FLOWER BOY BAND. Nie zabrakło nam również informacji o tradycyjnym koreańskim stroju, czyli Hanboku. Przyznam otwarcie, że artykułów o muzyce japońskiej jeszcze nie tykałam, bo to nie jest szczyt moich zainteresowań, jednak na pewno je przeczytam, jako że będę chciała się zapoznać z całą, kompletną treścią magazynu. Jedynym minusem jest to, że plakaty dotyczące muzyki koreańskiej umieszczono na jednej kartce, więc trzeba wybierać między Secret i Kai'em z EXO. Doszły mnie jednak słuchy z grupy AOW, że takie posunięcie w następnych numerach magazynu już się nie powtórzy. W tej chwili zostały mi do ogarnięcia Artykuły o Japonii, Korei i J-rocku, jednak jestem prawie pewna, że wszystkie mi się spodobają.  Myślę, że będę fanką tego magazynu :)

A wy? Macie już swoje Asia On Wave? 


poniedziałek, 28 stycznia 2013

Nowa Fryzura

Korzystam z dosłownie chwilki wolnego czasu, zanim przyjdzie do mnie koleżanka i zaczniemy się uczyć na jutrzejszy sprawdzian z matematyki. Po dzisiejszej wizycie u lekarza dosłownie od razu poszłam spać i właściwie jedyne czym chciałabym się z wami podzielić w tej notce, to moja nowa fryzura z nazywaną przez moje koleżanki 'koreańską grzywką'. Uprzedzę pytania: Nie, nie byłam u fryzjera. Grzywkę ścięłam całkowicie sama ^^



Ostatnio trochę nie mam czasu tu zaglądać. Mam jednak nadzieję, że ten trudny okres niedługo się skończy i wreszcie będę mogła pisać normalne notki i będę miała na to czas :) trzymajcie się i FIGHTING ~!