wtorek, 9 lipca 2013

Scenariusz 1- "Braciszek Sungyeol"

Dobry wieczór ^_^ Dziś mam dla was coś zupełnie nowego, a mianowicie: scenariusz. Nigdy wcześniej nie pisałam niczego w tym stylu, więc jest to moja pierwsza fikcyjna praca o tematyce kpopu. Mam nadzieję, że się nie zanudzicie i wam się spodoba~ 


Stałaś na lotnisku bardzo podekscytowana. Pracowałaś na ten wyjazd całe wakacje i za ciężko zarobione pieniądze wreszcie mogłaś polecieć do Korei. Już dawno nie miałaś wieści od swojego brata, Sungyeol’a. Zawsze wymienialiście się e-mailami co tydzień, jednak od kilku tygodni  wysłał jedną jedyną wiadomość. Odkąd na stałe wrócił do Korein wasz kontakt nie był już tak intensywny jak zawsze, jednak nie wątpiłaś, że twój brat wciąż bardzo się o ciebie troszczy.  W ostatniej wiadomości napisał, że ciężko pracuje i ma teraz naprawdę mało czasu. „Oppa na pewno się ucieszy, że mnie widzi, zrobię mu niespodziankę!”,pomyślałaś. Z sekundy na sekundę mijały  cię coraz większe tłumy, aż w końcu wezwano cię na odprawę i udało ci się wsiąść do samolotu.  Gdy tylko maszyna wzbiła się w powietrze poczułaś ogromne znużenie i zasnęłaś w mgnieniu oka. Tak jak wcześniej dźwięki maszyny ukołysały cię do snu, tak teraz poczułaś lądowanie samolotu na ziemi i powoli zaczęłaś się budzić. Jedynym co miałaś przy sobie była karteczka z adresem. Po cichu liczyłaś, że wystarczy ci wymienionych pieniędzy, by dojechać taksówką na miejsce. O transport nie było trudno. W okolicach lotniska taksówek było pełno, więc równie dobrze mogłaś wybrać ją na zasadzie wyliczanki, czy tego, jaki kolor ci się podoba. W końcu wybrałaś tą najbliżej, ponieważ twój bagaż był bardzo ciężki. Za kierownicą siedział miły starszy pan, który pomógł ci zapakować walizkę do bagażnika.
-Dzień dobry, Ahjussi! – powiedziałaś wesoło i wręczyłaś mu karteczkę z adresem.
Mężczyzna skinął przyjaźnie głową i wyruszyliście w drogę. Nie znałaś jeszcze dobrze koreańskiego i jedynym, co udało ci się zrozumieć  ze słów wypowiadanych przez mężczyznę było to, że mieszkanie twojego brata znajduje się niedaleko. „Całe szczęście”, pomyślałaś i trochę się uspokoiłaś jednocześnie przeglądając pieniądze w portfelu. Ahjussi miał rację. Minęło niecałe 15 minut, a wy już byliście na miejscu. Wręczyłaś mu lekko pogniecione banknoty, które wcześniej miętosiłaś ze stresu w rękach. Wysiadłaś z taksówki, rozejrzałaś się wokoło i jeszcze raz porównałaś adres z tym na karteczce. Byłaś pewna, że to musi być to miejsce, lecz budynek wyglądał zupełnie inaczej niż sobie to wyobrażałaś. To zdecydowanie nie był jeden z tych budynków, w których mieszkałby twój brat, a na pewno nie byłoby go na to stać. Mimo wszystko  ruszyłaś przed siebie ciągnąc za sobą walizkę.  Ogarnęła cię niesamowita ulga, gdy zobaczyłaś, że budynek posiada windę. Wnętrze obiektu bardziej przypominało elegancki hotel, aniżeli zwykły blok mieszkalny. Wsiadłaś do windy i wcisnęłaś numerek 6. Nie czułaś się tutaj do końca swobodnie, więc cieszyłaś się, że w windzie nie ma nikogo oprócz ciebie. Gdy ruszyłaś korytarzem, z uwagą zaczęłaś rozglądać się i sprawdzać numerki pokojów. 625… to chyba tutaj, a przynajmniej tak ci się wydawało. Chciałaś zapukać do drzwi, lecz cofnęłaś rękę by jeszcze raz się zastanowić. Wzięłaś głęboki wdech i znów zapukałaś. Za drzwiami rozległ się ogromny gwar, a jedyne co zdołałaś usłyszeć to słowa „Nareszcie przyjechała pizza!” wypowiedziane w języku koreańskim.  Gwar w mieszkaniu, od którego wnętrza dzieliły cię drzwi nagle ucichł. Czy to na pewno mieszkanie mojego brata? Może nie jest za późno, żeby uciec. Mimo wszystko czekałaś. Drzwi otworzyły się niemal bezszelestnie. Stał w nich Sungyeol, twój brat.
-Oppa!- Krzyknęłaś i rzuciłaś się bratu w ramiona.
-Minhae…hej..co ty tu robisz?
-Oppa, strasznie chciałam cię odwiedzić, więc pracowałam na ten wyjazd całe lato!- wykrzyknęłaś.
Przekroczyłaś próg mieszkania zostawiając buty w holu.  Właściwie, pomieszczenie było ogromne. Hol apartamentu zdawał się nie mieć końca, a ty szłaś coraz bardziej niepewnie ciągnąc za sobą walizkę. Na twarzy Sungyeola malowało się zmieszanie, które bardzo starał się ukryć. Gdy doszłaś do końca holu, twoim oczom ukazało się źródło wrzasków, które słyszałaś stojąc na korytarzu. Przed telewizorem siedziało jeszcze sześciu chłopaków oglądających mecz i podających sobie z rąk do rąk miskę z popcornem.  Syngyeol odchrząknął, ale telewizor ryczał tak głośno, że tylko jeden z chłopaków się odwrócił.
-Omo! – krzyknął zdziwiony.
Czułaś, że twoja twarz robi się coraz bardziej czerwona. Oczy chłopaka były przepiękne. Duże, brązowe, patrzyły na ciebie zaintrygowane. Odwrócony chłopak szturchnął ramieniem swojego towarzysza i niczym upadające klocki domina, wszyscy odwrócili się kolejno jeden po drugim. Sungyeol znowu odchrząknął wyraźnie zakłopotany.
-Chłopaki…młodsza siostra złożyła mi wizytę.
Wszyscy niemalże w tym samym czasie zerwali się z kanapy rozsypując przy tym popcorn.  Sześciu chłopców stanęło na baczność w rządku, tak jakby mieli zaraz zasalutować. Jako jedyny podszedł do ciebie chłopak, który odwrócił się  pierwszy.
-Wybacz, byliśmy zdziwieni… tak rzadko bywa u nas ktoś poza naszymi menadżerami. Ja jestem Myungsoo, a tam stoją Dongwoo, Hoya, WooHyun, SungJung i SungGyu.
Teraz do ich szeregu dołączył twój brat. Wszyscy podnieśli ręce w geście przywitania, ale nie miałaś pojęcia, dlaczego robią  to w tak dziwny sposób jakby…byli zespołem? Niee, to niemożliwe. Mój brat jest gwiazdą?
-Witamy cię Minhae, jesteśmy Infinite! – chłopcy skłonili się nisko.- Siostrzyczko, mianhae – zaczął Sungyeol – Nie chciałem ci mówić, zanim to nie będzie nic pewnego ale.. jestem w zespole! Ostatnio mało się odzywałem, bo mamy  bardzo dużo treningów przed debiutemi  codziennie dają nam  niezły wycisk.
Chłopcy powitali cię szczerymi uśmiechami, z jednym wyjątkiem. Za uśmiechem Myungsoo kryło się coś dziwnego, coś jakby.. drwina? Zarzucił włosami i poszedł do pomieszczenia, które jak zgadywałam, było jego pokojem.  Inni chłopcy poszli w jego ślady. Było już dość późno, więc pewnie idą spać, pomyślałam.
-Oppa, zrobiłam coś nie tak?
-Nie Minhae, będzie dobrze. Oni po prostu nie przywykli do rzeczy, które nie są zapisane w grafiku tydzień wcześniej. Pewnie po prostu są zdziwieni, bo od dawna z nikim się nie umawiali –Sungyeol pogłaskał cię po głowie.- a teraz moja śliczna siostrzyczka tu jest! Chodź, zaprowadzę cię do pokoju.
Sungyeol zawsze wiedział jak poprawić ci humor. Był twoim starszym bratem. To on opatrywał ci kolano, gdy spadłaś z roweru i on siedział z tobą gdy miałaś koszmary i nie mogłaś zasnąć. Jeśli on mówi, że będzie dobrze, to bez wątpienia musiało tak być. Wierzyłaś mu jak nikomu innemu na tym świecie. Brat wziął twoją walizkę i wykonał ruch ręki, który mówił, żebyś podążała za nim. Weszliście do pokoju, który twój brat dzielił z.. Myungsoo. No właśnie. Sungyeol poprosił cię, byś chwilę zaczekała pod drzwiami, a ty go posłuchałaś. Za drzwiami usłyszałaś tylko parskanie i pomruki przepełnione dezaprobatą. Prawdopodobnie mnie tu nie chcą, pomyślałaś od razu. Po chwili uśmiechnięty Sungyeol otworzył drzwi. Myungsoo siedział na swoim łóżku i udawał, że czyta książkę. Stwierdziłaś, że udawał, bo trzymał ją do góry nogami. Rzucił ci spojrzenie spode łba.
-Możesz tutaj spać, ale swojego łóżka ci nie odstąpię.
Sungyeol wyciągnął z szafy koce i poduszki i zaczął tworzyć dla ciebie legowisko. Większość z twoich ubrań zaczął układać w wolnych szufladach. Nie słuchał twoich protestów i nie chciał przyjąć pomocy. Poszłaś się umyć i gdy wróciłaś do pokoju w starej koszulce swojego brata i jego ulubionych spodniach od dresu, które zostawił w domu, on tylko wybuchnął śmiechem.
-Minhae, wciąż masz jeszcze tą koszulkę? Przecież przestałem ją nosić dawno temu!
Myungsoo również się uśmiechnął, jednak udałaś, że tego nie widzisz. Prawdopodobnie, gdybyś tylko zwróciła wzrok w jego kierunku, uśmiech z jego twarzy zniknąłby momentalnie. A przecież ten uśmiech przez długie sekundy zapierał ci dech w piersiach. Zrobiło się naprawdę późno i pomimo wielu namów, w których twój brat próbował oddać ci swoje łóżko, ty wciąż  wybierałaś przygotowane przez niego legowisko z koców. Naprawdę nie chciałaś sprawiać problemów. Niefortunnie, pokój nie był duży, więc spałaś na niewielkim skrawku wolnej przestrzeni między łóżkami chłopców. Wybijała trzecia w nocy, a ty wciąż nie mogłaś zasnąć. Przekręciłaś się na drugi bok. Zawsze bałaś się ciemności, lecz tej nocy księżyc rzucał wiele światła na okna pokoju, w którym spałaś. Nagle zauważyłaś, że para ogromnych, brązowych oczu ci się przygląda.
-O, Myungsoo…nie śpisz?
- Nie, a ty czemu przez cały czas tak leżysz? Masz problemy ze snem?
Nie odpowiedziałaś. Wpatrywałaś się w niego czujnie. Nie mogłaś do końca odczytać jego intencji. Byłaś przekonana, że w każdej chwili chłopak może być dla ciebie miły, a równie dobrze mógłby cię obrazić lub wyśmiać.  On jednak lekko nachylił się w twoim kierunku i pocałował cię w czoło, po czym delikatnie zmierzwił ci włosy.
-Śpij, jutro też jest dzień.

Nie zdołał nawet ujrzeć twojej reakcji, bo momentalnie odwrócił się do ciebie plecami i rozległo się ciche chrapanie. Mimo wszystko miałaś wrażenie, że twoja twarz spłonęła rumieńcem, więc cieszyłaś się, że nie może tego zobaczyć. Czy spał? Lunatykował? A może po prostu ci się to przyśniło?   

***

To mój pierwszy scenariusz, więc jeśli was zanudziłam, to bardzo przepraszam :) Jak już mówiłam, nigdy nie pisałam nic w tym stylu, więc liczę na wyrozumiałość~. Jego główną bohaterką i jednocześnie osobą, która zainspirowała mnie do jego napisania jest moja przyjaciółka, Minhae~.

18 komentarzy:

  1. Hohoho no nieźle XD Pierwszy dzień w domu infinite a ja już zaliczam pierwszą bazę z Myungsoo <3 hahaha

    Dziękuję Ci kochanie, bycie bohaterką Twojego opowiadania to największy zaszczyt ^___^ <333

    Baaardzo mi się podoba i nieźle się uśmiałam XD !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma za co, to ty byłaś moją inspiracją : D

      Usuń
  2. bardzo mi się podoba, od razu zachęcił mnie tytuł posta. Kiedy było mowa o 6 pozostałych chłopcach , wiedziałam, że SungYeol będzie wraz z pozostałymi członkami zespołu, od razu na mojej twarzy zagościł uśmiech (a to dziwnie wygląda jak ktoś tak robi xd ) Też nie sądziłam, że przeczytanie tego niemałego tekstu zajmie mi tak mało czasu ;> Kiedyś też coś pisałam, dziwnie się składa, że miałam podobny w ok. 90 procentach do twojego tekst xd
    Pozdrawiam IU

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie dziwnie, bo nigdy nie czytałam nic podobnego na twoim blogu o,o

      Usuń
    2. na pewno nie czytałaś, ponieważ mam to opowiadanie głęboko zakopane w szafce ;)) Ale to jest naprawdę dziwne ;> hehe

      Usuń
    3. aaaa i wszystko jasne :) PS Jeśli masz ochotę stać się bohaterką scenariusza, napisz tylko z kim miałby on być~

      Usuń
  3. Również po przeczytaniu tytułu bardziej chciałam to zajrzeć ^^ I nie żałuje, świetne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ^_^ PS Jeśli masz ochotę stać się bohaterką scenariusza, napisz tylko z kim miałby on być~

      Usuń
  4. Dosyć dziwnie czytało mi się tekst z takiej perspektywy. Jestem raczej przyzwyczajona do powieści. Ale to coś nowego i nie przeczę, bo przypadło mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, dziękuję, bardzo mi miło :D

      Usuń
  5. Ooo takiego tworu jeszcze nie czytałam. Jestem przyzwyczajona do powieści, ale nie przeczę, zainteresowało mnie to i z przyjemnością przeczytałam, szczególnie, że jestem w trakcie oglądania koreańskiej dramy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z one shotem wlasnie w tej formie zetknęłam się kiedyś przez przypadek i bardzo dobrze mi się go czytało, bo czułam się jakbym była włączona w te wydarzenia. Powiedzialam sobie wtedy, że jeśli kiedyś coś napiszę, to tylko z taką narracją :)

      Usuń
  6. Boże, świetne to jest ! *0* Podoba mi się Twój sposób pisania, jest taki... naturalny, jakbyś nie musiała się długo zastanawiać nad sklecaniem ładnego zdania ^ ^ Jejku, Infinite ... Byłam ich fanką przez jakiś czas, chyba nawet dokładnie od sierpnia rok temu ;p Najbardziej lubiłam Sung Jonga *-* Hah, zazdroszczę Minhae - chyba zamówię sobie u Ciebie taką jedną małą historyjkę, co ty na to? ;) Wydrukuję i oprawię, powieszę nad łóżkiem xD BRAWO! Pozdrawiam
    Akane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaa bardzo chętnie :) Właśnie miałam pisać pod koniec notki, że jeśli ktoś na jakieś zamówienie na takiego scenariuszowego one shota, to wystarczy napisać z kim miałby on być i postaram się go zrobić ^_^ Dziękuję bardzo~ faktycznie, pisanie przychodzi mi bardzo szybko :) Jeśli masz ochotę stać się bohaterką scenariusza, napisz tylko z kim miałby on być~

      Usuń
  7. oj fajne i ten pocałunek w czółko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie nie wiedziałam jak zakończyć, ale ten pocałunek w czoło wydawał mi się odpowiedni ^_^

      Usuń
  8. Świetne i końcówka taka urocza, ojej ♥

    OdpowiedzUsuń