czwartek, 11 lipca 2013

Scenariusz 3- ,,Moja najjaśniejsza gwiazda"

Dzisiejszy scenariusz na zamówienie dla: IU ~ 
W kolejce są jeszcze odpowiadania dla :Magdaleny B, Dooors, i Yukarichan


Od kilku miesięcy bardzo pilnie trenowałaś. Dziś nie miało być inaczej. Zbliżała się 19, a ty spóźniona biegłaś na salę treningową, gdzie umówiłaś się ze swoim przyjacielem. Hoya mnie zabije, pomyślałaś.  Jutro był wasz wielki dzień, więc dziś zamierzaliście dać z siebie wszystko. Od pół roku czekaliście na ten jeden, jedyny dzień. Jutro rozpoczynał się wielki casting w Woolim Entertainment.  Wytwórnia szukała wokalisty i tancerzy do nowego zespołu, a wy wiedzieliście, że jesteście do tego stworzeni, kiedy tylko zobaczyliście plakaty informacyjne. Tańczyliście od zawsze i zamierzaliście urzeczywistnić swoje marzenia. Wbiegłaś na salę treningową zdyszana i z rozwalonym kucykiem. Hoya już trenował. No tak, mój oppa zawsze był pracowity, pomyślałaś. Gdy tylko przekroczyłaś próg sali, muzyka ucichła, a chłopak momentalnie odwrócił się w twoim kierunku. Zmrużył oczy. Ten gest oznaczał, żebym szybko zabierała się do roboty.
-Znowu się spóźniłaś!- wskazał na ciebie pilotem do radia, którym wcześniej zatrzymał muzykę.
Spuściłaś oczy ze wstydu i zaczęłaś przygryzać wargi. Zawsze tak robiłaś, kiedy się denerwowałaś. To był twój nawyk odkąd sięgałaś pamięcią. W sali rozbrzmiał śmiech twojego przyjaciela. Znałaś go bardzo dobrze  i wiedziałaś, że nigdy tak naprawdę by się na ciebie nie zezłościł, mimo to było ci głupio, że znowu przyszłaś spóźniona.  Przyjaźniliście się od dzieciństwa i dobrze wiedziałaś, kiedy naprawdę mu na czymś zależy. Tak jak teraz. Hoya rzucił ci jeden ze swoich najbardziej szczerych uśmiechów, który mówił „Będzie dobrze, fighting!”. Skinęłaś tylko posłusznie głową. Tobie zależało głównie na posadzie tancerki scenicznej, lecz dla niego to było coś więcej. Wytwórnia ogłosiła, że nowo powstały zespół, Infinite, szuka jeszcze jednego członka. O to miejsce chciał ubiegać się Hoya. Nie mieli jeszcze rapera, a on był w tym niezrównany. Wyrzucał z siebie słowa z niesamowitą prędkością, a do tego świetnie tańczył. Wiedziałaś, że sprawdziłby się w tej roli jak nikt inny. Był od ciebie starszy, lecz jeśli chodzi o taniec dorównywałaś mu umiejętnościami. Rozumieliście się bez słów i każde z was wiedziało, że musicie dzisiaj przejść samych siebie. Rzuciłaś torbę na podłogę, podciągnęłaś rękawy bluzy i dałaś przyjacielowi znak, że możecie zaczynać. W sali pełnej luster zabrzmiała muzyka, a wy zaczęliście tańczyć. Miałaś wrażenie, że wszystko w powietrzu wiruje, ale kochałaś to uczucie, gdyż nic nie mogło się z nim równać. Dopiero gdy tańczymy, czujemy, że tak naprawdę żyjemy, przeszło ci przez myśl. Wykonywałaś swoje ruchy z jak największą precyzją i wkładałaś w nie całe serce. Tańczyliście już trzeci układ, a pot zalewał wam twarze. Żadne z was nie chciało przestać, gdyż mieliście wrażenie, że każda stracona sekunda może zdecydować o waszej jutrzejszej porażce.  W jednej chwili poczułaś, że tracisz grunt pod nogami. Zamknęłaś oczy i poczułaś jak twoje plecy uderzają o podłogę. Mogłabyś przysiąc, że usłyszałaś chrzęst, który wydają twoje kości, ale modliłaś się, by było to nieprawdą. Uderzyłaś pięściami o podłogę i poczułaś jak łzy napływają ci do oczu. Poczułaś przeraźliwy i przeszywający ból w kostce. Minęła chwila zanim Hoya otrząsnął się z tanecznego transu. Gdy jednak zauważył, że leżysz na podłodze  w mgnieniu oka znalazł się przy tobie. Pomógł ci wstać, a nagłą cisze w pomieszczeniu przerwał twój okrzyk bólu.
-Aish, cholera jasna. Moja kostka!- jęknęłaś.
Hoya posadził cię na krześle stojącym w rogu sali i podwinął nogawkę spodni.
-Wygląda na skręconą.
Czułaś się okropnie. Odwróciłaś twarz by ukryć łzy. Wszystko zaprzepaściłaś. Czekałaś na ten moment tak długo, a teraz wszystko to poszło na marne z powodu skręconej kostki.  Znów poczułaś, że wznosisz się w powietrze, ale tym razem nie miał być to zwiastun kolejnego upadku.
-Chodź, pójdziemy do szpitala.
-Oppa, przepraszam. Wszystko zepsułam. Przeze mnie musisz przerywać trening.- głos ci się łamał.
Hoya przerzucił przez ramie twoją torbę, do której schował butelkę z wodą, po czym podszedł do ciebie i wziął cię na plecy. To była typowa „przejażdżka” w stylu piggy back ride, którą widuje się w dramach. Zawsze chciałaś przeżyć coś takiego, jednak nie do końca w takich okolicznościach.  Starałaś się powstrzymywać łzy, by nie okazywać słabości. Od zawsze trzymałaś się z chłopakami, gdzie bycie mazgajem nie było mile widziane. Odkąd pamiętałaś, byłaś tam gdzie Hoya. Już od wczesnego dzieciństwa byliście nierozłączni. Dziś mieliście po 20 lat, a wciąż nie odstępowaliście od siebie na krok. Hoya był twoją pierwszą niespełnioną, młodzieńczą miłością. Od zawsze podziwiałaś jego umiejętności, choć robiłaś wszystko by móc go prześcignąć.  Dawno już pogodziłaś się z faktem, że dla niego jesteś raczej jak młodsza siostra, ale nie przeszkadzało ci to. Chciałaś tylko być u jego boku. Szpital znajdował się niedaleko, więc dotarcie tam nie zajęło wam wiele czasu. Lekarz przypisał ci środki przeciwbólowe i założył okład na kostkę. Już  po wszystkim. Twoja szansa przepadła. Czułaś się bezradnie i miałaś ochotę umrzeć. Przez całą drogę do domu nie odzywałaś się ani słowem. Oczywiste było, że nie pozostało ci nic innego, jak tylko zrezygnować z przesłuchania. Droga do domu mijała niezręcznie. Bardzo niezręcznie. Wiedziałaś, że Hoya chce cię pocieszyć, a on wiedział, że to tylko pogorszyłoby sytuacje. Znaliście się za dobrze.  Gdy  wreszcie dotarliście pod drzwi twojego mieszkania.... dzięki opatrunkowi założonemu przez lekarza dużo łatwiej było ci stanąć o własnych siłach. Zanim wyciągnęłaś klucze z torby, zrobił to Hoya. Otworzył przed tobą drzwi, a ty spojrzałaś na niego z wdzięcznością. Weszłaś do środka.
-Czy chciałabyś..żebym  z tobą został?
-Nie, chyba nie. Poradzę sobie.
Chciałaś. Chciałaś tego jak diabli, jednak wiedziałaś, że musi jutro być w szczytowej formie, a do tego niezbędny jest odpoczynek. Chciałabyś, żeby z tobą został, nawet jeśli nic miało się nie wydarzyć. Myślałaś o tym, co będzie najlepsze dla niego, nie dla ciebie. To on musiał jutro dać z siebie wszystko za nas dwoje.
-Oppa…bądź jutro nalepszy i zadzwoń. Musisz mi powiedzieć jak ci poszło!
Uśmiechnął się i skinął głową na znak, że się zgadza. Odszedł. W jego krokach wyczuwalne było lekkie wahanie, jednak nie odważył się spytać jeszcze raz, czy wszystko będzie w porządku  i czy dasz sobie radę.  Gorący prysznic ukoił twoje nerwy i postawił cię na nogi. Pooglądałaś chwilę telewizję i postanowiłaś pójść spać. Sen jest lekarstwem na wszystko, tak powtarzała twoja mama. Miałaś nadzieję, że gdy się obudzisz, ból w nodze zelżeje, lub okaże się, że tak naprawdę wciąż możesz tańczyć i wcale nie skręciłaś kostki. Następnego dnia obudził cię dzwonek do drzwi. Podniosłaś się z łózka mlaskając głośno. Leniwie spojrzałaś na zegarek. Była już 13. Widocznie byłam bardzo zmęczona, pomyślałaś. Z drugiej strony jednak… jak poszło przesłuchanie?!  Czy pod drzwiami właśnie stał Hoya? Zerwałaś się z łóżka niczym poparzona. Ból w kostce nieco zelżał, a ty przeczesałaś włosy rękoma. Byłaś ubrana w stary podkoszulek i krótkie spodenki, a ze względu na niedokładnie zmyty makijaż przypominałaś pandę.  Jak najszybciej pokuśtykałaś w kierunku drzwi. Otworzyłaś je, a w progu stał Hoya. Zanim zdążyłaś o cokolwiek zapytać przyciągnął cię do siebie i mocno pocałował. Był od ciebie sporo wyższy, więc gdy przycisnął cię do siebie mocniej, twoje stopy przestały dotykać podłogi. Zakręcił się  w kółko wciąż trzymając cię w ramionach, a ty czułaś, że latasz.
-DOSTAŁEM SIĘ! PRZYJELI MNIE! BĘDĘ W INFINITE, ROZUMIESZ TO?
W jego oczach widziałaś nieopisane szczęście. Nigdy jeszcze nie był tak rozpromieniony, a ty cieszyłaś się razem z nim. Uświadomiłaś sobie jednak co stało się przed chwilą i momentalnie przytknęłaś dłoń do ust.  Byłaś w szoku. Byłaś pewna, że jesteś dla niego tylko przyjaciółką. Nikim mniej, nikim więcej.
-Ja.. powiedziałem sobie, że jeśli mi się uda, powiem ci wreszcie co czuję! Zawsze chciałem cię pocałować, ale nie byłem pewny czy ty tego chcesz.
Pomimo bolącej kostki wspięłaś się na palcach, cmoknęłaś go w policzek i zarzuciłaś mu ręce na szyję. Trzymałaś swoją gwiazdę tak, aby już nigdy ci się nie wymknęła.


***
Mam nadzieję, że scenariusz wam się podobał~ Miłego wieczoru!

21 komentarzy:

  1. OO już nie mogę doczekać się mojego :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Zostałaś nominowana do Liebster Award i The Versatile Blogger Award. Więcej informacji u mnie :D
    http://arwenaeowina.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny ^ ^ Mam pytanie: Bdz pisała kontynuacje tych scenariuszy? Chętnie bym przeczytała dalsze poczynania IU i Minhae *-* Pozdrawiam
    Akane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Scenariusze to dla mnie coś kompletnie nowego, więc nic nie wykluczam :) Możliwe, że będą kontynuacje~

      Usuń
  4. Ładny scenariusz ;D Wychodzi ci pisanie ich, oby tak dalej ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale zaczytałam się! Jeej, ogromnie podoba mi się ^^ Sama z chęcią przeczytałabym kontynuację.
    Zauważyłam tylko pewną nieścisłość: " Trenowałaś na ten moment tak długo, a teraz wszystko to poszło na marne z powodu skręconej kostki." Wydaje mi się, że zamiast trenowałaś powinno być czekałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie! Wiem nawet, że zaznaczając błędy do korekty chciałam to poprawić, ale wyleciało mi z głowy, dzięki~

      Usuń
  6. ;> ja se tancerka <33 Musiałabym być naprawdę niska, jeżeli uważałam Hoye za sporo wyższego mężczyznę hahaha ;3 Bardzo mi się podoba, niesamowite uczucie poczuć się bohaterką opowiadania ^__^
    pozdrawiam IU

    OdpowiedzUsuń
  7. omg hes my fav member in infinite >.<

    Luch Luch Craft Giveaway HERE

    visit my blog ^^
    www.luchluchcraft.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. A jak te scenariusze się u ciebie zamawiaaaaa ^___^? Chętnie sama bym zamówiła! <3
    To było takie... krótkie, ale świetne! Bardzo mi się podobał motyw tańca i sama końcówka, jak ją pocałował! AAA *__*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamawiaj :) ale to się będzie wiązało, że trochę bedziesz musiala poczekac :D

      Usuń
  9. Uaaaaa jak zawsze wspaniały !! Już nie mogę się doczekać swojego *o*

    OdpowiedzUsuń
  10. Super. Czekam na kolejne scenariusze :)

    OdpowiedzUsuń